„T-Mobile w pociągu” – 1000 znaków

Wpis jest komentarzem nawiązującym do doświadczenia 15 pasażerów podróżujących na linii Katowice – Warszawa w wagonie nr 14. Wszyscy oczekiwali czegoś więcej od usługi T-Mobile i srodze się zawiedli.

Podróże z Intercity od dłuższego już czasu dostarczają wszystkim pasażerom wielu nowych doznań. Zaczęło się od możliwości zakupu biletu drogą online, który co prawda sprawia nie lada kłopot konduktorom, bo albo brakuje zasięgu albo skaner jest zepsuty , przez co zeskanowanie kodu QR z ekranu smartfona jest niemożliwe.

Na pewno na uwagę zasługuje coraz milsza obsługa konduktorska, która stara się być na tyle uprzejma, że aż nadto „oddala się” od, wciąż zgorzkniałych i przepełnionych „obojętnością” względem pasażerów, pań w kasach biletowych. Ale najwięcej dobrego w poprawie wizerunku przynoszą marce Intercity kolaboracje z T-Mobile.

Aż miło patrzeć, jak na peron wjeżdża obrandowany wagon obklejony napisami o darmowym wifi. Ale, jak to zawsze w momencie próby, pojawia się sporo zaskakujących wąskich gardeł.

Po pierwsze nie zawsze informacja o dostępie do wifi T-Mobile wyświetla się na tablecie, komputerze, bądź smartfonie. Sprawdziłem wszystkie te trzy urządzenia, w dodatku różnych marek (Samsung / Apple). Po drugie nawiązanie połączenia obarczone jest bodajże koniecznością wyrażenia zgody na przetwarzanie danych przez operatora. Oczywista oczywistość.

Niemniej dlaczego po wpisaniu numeru swojego telefonu, aby otrzymać specjalny kod dostępu i uprzednim wyrażeniu zgody na wykorzystanie swoich danych „wrażliwych” ów operator przenosi nas do kolejnej podstrony oczekując, aby wyrazić zgodę na sześć kolejnych możliwości dysponowania naszymi danymi, w tym przekazywania ich innym firmom w celach komercyjnych? Znaczy to, że oddajemy swoje dane nie T-Mobile, ale setkom różnych firm, które później spamują naszą skrzynkę, bądź telefon?

Ktoś powie, że się czepiam – w końcu usługa jest za darmo. Nie jest. Bo walutą w tym momencie są nasze dane – Twoje dane podróżniku.

Wagon Intercity z informacją o wifi T-Mobile
Źródło:http://bit.ly/1U2Pq7g

Niezależnie jednak od tych dywagacji najbardziej może nie tyle rozczarować, ile po prostu wkurzyć to, że kiedy już bez zastanowienia wyrazimy wymuszone zgody otrzymujemy dostęp do wifi, który starcza ledwie na przeczytanie leadów ulubionych serwisów informacyjnych. O posłuchaniu muzyki np. z aplikacji Spotify, przeglądaniu Kwejka czy obejrzeniu filmu na YouTube nie ma absolutnie mowy.

Po co zatem taki blady Internet w Intercity i cała ta zagrywka czysto marketingowa? Aby wkurzyć i wydutkać klientów? Nie sądzę. Chyba, że się naiwnie mylę.

Autor:
Marcin Gieracz
CEO&Strategy Director
Rubikom Strategy Consultants
609827140
mgieracz@rubikom.pl
www.rubikom.pl