„Sportowe emocje według sport.vod.pl” – 1000 znaków

 

Mężczyźni już tak mają, że lubią oglądać sportową rywalizację niemal w każdej dyscyplinie. Dotyczy to coraz częściej także pań. A jeśli gra idzie o ligę mistrzów w piłce nożnej to oglądamy ją obowiązkowo i za wszelką cenę.

Takie rarytasy sportowe najczęściej są transmitowane w kodowanej TV. W związku z czym, jako konsumenci mamy dwa wyjścia: zakupić abonament „tej” telewizji cyfrowej lub posiłkować się Internetem. Wtedy z „pomocą” przychodzą oferty typu VOD lub po prostu jakieś bliżej nieokreślone witryny transmitujące widowisko, ale zasypane reklamami.

Znajomi wybrali opcję pierwszą. Z konsumenckiego punktu widzenia, czego byłem świadkiem, uznali bowiem, że: jest bez reklam, za opłatą, co daje gwarancję, że w ogóle obejrzymy ten mecz, jest w dobrej jakości HD, a koszt mizerny – 9 zł (w dniu meczu). Takie warunki właśnie oferuje VOD.Sport.pl, platforma należąca do Grupy Onet.

Po wyborze konkretnej transmisji i uiszczeniu opłaty – wszystko banalnie proste oraz intuicyjne w obsłudze – na podany adres mail przyszedł bilet i kod aktywacyjny. Klikając w załączonego linka znajomy znalazł się na stronie głównej, gdzie po kliknięciu „oglądaj” można było przejść do strony właściwej naszych igrzysk.

Znajomy uznał, że wszystko jest w najlepszym porządku, a czarny obraz, jaki ukazał mu się na monitorze zamiast meczu, był oczywisty – do meczu pozostawało jeszcze 45 min. Jakież było jego zdziwienie, żeby nie powiedzieć wkurzenie, kiedy w momencie pierwszego gwizdka usłyszeliśmy jego „ciężkie” słowa….

Czarny obraz nie uległ zmianie. Wtedy zaczęła się gonitwa z myślami: dlaczego nie działa i o co do diabła chodzi? Wtedy też ktoś zwrócił uwagę na ogromnych rozmiarów żółty pasek na dole witryny z napisem „Twoja przeglądarka nie spełnia wymagań technicznych – sprawdź dlaczego”. I tak klikając z jednej na inne podstrony znajomy zdał sobie sprawę, że korzystając z Google Chrome powinien wykonać najpierw szereg czynności, w tym zainstalować Silverlight, aby móc oglądać mecz. Czym prędzej to zrobił i… nic.

Strona główna platformy sport.vod.pl
Źródło: http://sport.vod.pl

Uporczywe włączanie i odświeżanie przeglądarki, a nawet samego komputera nie pomagało, a to była już 15 minuta meczu! Zwątpiliśmy. Pozostało nam wyszukanie alternatywnej, darmowej strony, która tryskała reklamami, ale udało się – od 28 minuty zaczęliśmy oglądać upragniony półfinał.

W połowie meczu ktoś zasugerował, że może by tak odpalić transmisję, za którą zapłaciliśmy w VOD.Sport.pl, w innej przeglądarce, np. Safari. Trochę trwało jej instalowanie i faktycznie zadziałało. Drugą połowę meczu oglądaliśmy już wedle pierwotnego planu.

Morał z tego taki, Drogi VOD.Sport.pl – wystarczy nam tych sportowych emocji. A dla wszystkich, którzy kupują Wasze usługi pierwszy raz dobrze byłoby lepiej przygotować opis procesu począwszy od kupna, aż po wyświetlenie, tak, aby uprzedzić użytkowników jakiego rodzaju kłopoty mogą ich spotkać oraz poinstruować, jak to zrobić krok po kroku, może w bardziej przyjazny dla użytkownika sposób. My już wiemy, ale innym waszym klientom – kibicom oszczędzimy niepotrzebnej utraty właściwych wrażeń i emocji.

Autor:
Marcin Gieracz
CEO&Strategy Director
Rubikom Strategy Consultants
609827140
mgieracz@rubikom.pl
www.rubikom.pl