„Dlaczego Prezydent Komorowski przegrał?” – 1000 znaków

Wpis jest komentarzem do kampanii, której byliśmy świadkami przez ostatnie miesiące.

Polityk to prawdopodobnie najtrudniejszy „produkt marketingowy”. Z jednej strony musi się podobać i mizdżyć, a z drugiej powinien być godny zaufania i spełniać zachcianki wyborców. Wyborca zaś to na pewno najtrudniejszy i najbardziej nieobliczalny rodzaj „konsumenta”.

Myśli i przekonania konsumenta-wyborcy bazują w głównej mierze na opiniach innych,
w tym mediów. I w takiej o to mieszaninie oraz paplaninie, stratedzy od marketingu politycznego, specjaliści od wizerunku, PR-u i mediów zapalczywie działają na rzecz swojego pracodawcy – polityka. Wybory można porównać z tzw. pikiem handlowym – liczy się tu i teraz. Albo wygrana, albo stracone szanse i nadzieje.

Ustępujący Prezydent przegrał, bo ludzie przez te kilka miesięcy nie widzieli
w Bronisławie Komorowskim swojego Prezydenta, a starszego Pana, który rywalizował z młodszym. A młodość zawsze lepiej się sprzedaje. W strategii Prezydenta najbardziej zabrakło przesłania, że „To ja, Bronisław Komorowski, jestem faworytem tej kampanii. To za mną stoją ważni i poważani ludzie, którzy popierają właśnie mnie. To ja byłem przez ostatnie pięć lat Prezydentem RP”.

Do świadomości wyborców nie przebiły się w sposób jednoznaczny przekazy, które pokazałyby to, co Platforma Obywatelska skutecznie podkreślała w ostatnich wyborach: „Jesteśmy najlepsi na te złe i pełne zagrożeń czasy”. W zamian kampania Prezydenta była nudna, pozbawiona tempa, nie zaskakując niczym szczególnym wyborców.

Post na Fan page’u Bronisława Komorowskiego
Źródło: http://on.fb.me/1HsdzL8

Pan Duda krzyczał i również niczym szczególnym nikogo nie zaskoczył, ale w porównaniu ze starszym Panem Komorowskim prezentował się po prostu lepiej. Innym poważnym błędem w kampanii Pana Prezydenta był kompletny brak dywersyfikacji dotarcia. Internet, gdzie młodzi wyborcy dominują praktycznie pozbawiony był jakiejkolwiek narracji. Nonszalancja w tym obszarze to strata tych właśnie kilkunastu procent głosów, które moim zdaniem zaważyły na wyniku tych wyborów.

Oceniając minioną kampanię, można stwierdzić, że była ona jałowa i pozbawiona animuszu. Politycy oraz ich doradcy chyba zbyt mocno tkwią w swoich światach, gdzie czas się zatrzymał.

Baloniki, chorągiewki, autobus, spotkania, nudne spoty i de facto slogany, a nie spójna i dająca się zapamiętać strategia z mocnym i nadającym ton hasłem wyborczym. Kto pamięta główne hasło Pana Prezydenta w tej kampanii oraz co przez nie rozumie/rozumiał? Kto pamięta główne hasło wyborcze* Baracka Obamy przed jego pierwszym starciem prezydenckim? To właśnie ta różnica między dobrą, przemyślaną i konsekwentną strategią – dającą zwycięstwo, a żadną strategią, jakiej w sumie obaj polscy kandydaci nie mieli.

*Yes We Can

Autor:
Marcin Gieracz
CEO&Strategy Director
Rubikom Strategy Consultants
609827140
mgieracz@rubikom.pl
www.rubikom.pl

  • Jacek

    Komorowski jasna sprawa, ale ciekaw jestem co myślisz o działaniach internetowych zwycięskiego kandydata? Z punktu widzenia stratega rzecz jasna.