E-fektywna e-sprzedaż w branży Fashion

Kiedy sięgamy do naszej wyobraźni chcemy widzieć siebie w jaskrawym świetle. Nasze emocje podążają i tulą się w samozachwycie, i ten właśnie klimat sprzyja modzie. Bo moda od zawsze była światem wielkim i pożądanym przez rzesze, szczególnie kobiet. Wyglądać modnie równa się czuć się dobrze, swobodnie – wyrażać siebie. Podążamy za tymi emocjami i względem tych potrzeb poszukujemy wskazówek, nowinek, rekomendacji. Oczywiście każdy na swój sposób. Ale podstawa jest taka sama – nasze chcenie i mocna wewnętrzna potrzeba, aby mieć fajne ciuchy. Bo one dodają nam splendoru, odwagi oraz podkreślają nasze walory, bądź tuszują niedoskonałości.

Powyższy punkt widzenia wyrażają tysiące klientów, którzy nadal za jedno ze swoich przywilejów oraz własnych “celebracji” traktują shopping. Tłumnie odwiedzają galerię, a jeśli nie starcza im czasu, wieczorami penetrują e-sklepy swoich ulubionych marek czy multibrandów. I w tym właśnie momencie, jako zarządzający kontentem możemy albo polec z kretesem, albo być coraz chętniej odwiedzaną witryną, a może i polecaną znajomym.

Dobry e-sklep, to nie taki, który ma duży wybór, a taki który potrafii “sprzedać” swoją ofertę. Oczywiście szeroka baza ofertowa jest istotna, niemniej sama forma, prezetacja poszczególnych produktów jest i zawsze będzie najważniesjzym stymulantem e-zakupów. Kryteria kupujących odzież w sieci oscylują wokół: intuicyjnego wyszukania pożądanego produktu, kompleksowej informacji na temat ceny, tkaniny, ewentualnie kwestii związanych z użytkowaniem, informacji o zwrotach – najlepiej nieodpłatnych, czasie i warunkach dostawy, ale nade wszystko podpowiedzi oraz gotowych stylizacji, które pozwalają w pełni zaprezentować “wartość” danego modelu. Żeby dobrze to wyeksponować nie można polegać na jednym, bądź dwóch zdjęciach produktowych. Niestety, chcąc skutecznie wspierać sprzedaż online musimy postawić na pełną galerię foto plus możliwość obejrzenia produktu 360 stopni. Ponadto im większa ilość stylizacji jednego produktu przy wykorzystaniu innych, jakie oferujemy w kolekcji, tym większe prawdopodobieństwo sprzedaży komplementarnej. Zwróćmy uwagę, że takie podejście do wyeksponowania oferty to podstawa na chwilę obecną, gdyż lada moment wejdą do życia kolejne rozwiązania wspomagające e-sprzedaż, które umożliwią, przy zastosowaniu technologii Kinect (ta sama, którą obecnie wykorzystuje na masową skalę konsola do gier xBoox) wirtualną przymierzalnię. A to jeszcze mocniej przełoży się na konieczność przygotowania kontentu w sposób umożliwiający e-klientom dosadnie zapoznać się z ofertą.

Nie traktujmy swoich e-sklepów, jak magazynów, które mają służyć co najwyżej do biernej prezentacji oferty. Internet wspomaga dzisiaj w równym stopniu sprzedaż online, jak i sprzedaż tradycjną. Nie zdajemy sobie sprawy, że już co trzecia osoba, która dokona zakupu w naszym butiku w galerii handlowej poprzedzi ten zakup tzw. rozpoznaniem na stronie internetowej. Do lamusa można zatem odłożyć jeszcze obowiązujące w wielu firmach podejście, że posiadamy stronę www oraz osobno e-sklep. Owszem, klienci nadal coś chcą wiedzieć o firmie, o projektantach – wolą i preferują produkty markowe czyli skądś znane. Ale od platform internetowych oczekują przede wszystkim informacji produktowej, która podana jest w zgrabnej, przystępnej, intuicyjnej, kompleksowej oraz nowoczesnej formie. Kilka tysięcy zaoszczędzonych przy produkcji materiału na stronę w konsekwencji przerodzi się na kilkadziesiąt tysięcy rzekomo poniesieonej straty przez odwet klientów, których nie zauroczyliśmy swoją ekspozycją.

Klientom trzeba pomóc. Klientów da się uwieść. Klientów można nakłonić do zakupu, stwarzając odpowiednie warunki, na bazie których górę wezmą emocje.

 

Autor

Marcin Gieracz

CEO&Strategy Director

Rubikom.pl